14 sty Rzecz o tym, jak Kopciuszek zaplątał się w paski torebki Furla

Zmierzch epoki Kopciuszka…

Bal powoli dobiega końca, a Kopciuszek zbiega po schodach ciągnąc za sobą torebkę Furla. Przy okazji gubi bucik i… wiadomo co było dalej. Współczesne kobiety już wyrosły z roli Kopciuszka. Istnieją lepsze sposoby na podrywanie niż historia o złej macosze i niespodziewanej wizycie wróżki, która zabiera do salonu piękności i na zakupy. Do salonu można iść samodzielnie i z własnej inicjatywy. Wróżki są dość nieobliczalne i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle się pojawiają.

Podobnie rzecz ma się z zakupami. Należy we własnym zakresie zadbać o kreację i kupić sobie nową torebkę Furla. Taką jak miał ów Kopciuszek. Tyle, że z nowszej kolekcji. Nie miał takiej? Któż to może dziś wiedzieć? Jak odróżnić fakty od plew? Współcześni dziennikarze nie piszą już bajek lecz podają najnowsze wieści z życia gwiazd. Wszystko jednak sprowadza się do tego samego. Do świata marzeń i pozornej rzeczywistości.

Trzeba jednak w tym wszystkim rozgraniczyć co jest marzeniem, a co może być całkiem realne. W sumie przecież wizyta w salonie piękności leży w zasięgu niemal każdej z pań. Podobnie będzie z kreacją, choć tu już linia demarkacyjna między marzeniem a faktem, przebiega przez możliwości dostępnych finansów. Podobnie jest z zabiegami kosmetycznymi. Torebka Furla wydaje się na pierwszy rzut oka dość droga. Czyli marzenie? Niekoniecznie. Wiele pań decyduje się na podobny zakup wiedząc, że będzie im służyła dobrze przez długie lata. Nie trzeba chyba przytaczać znanej sentencji, że biednych nie stać na tanie rzeczy.

No to w zasadzie wróżkę mamy z głowy. Karetę od biedy można zastąpić taksówką i wszystko będzie dobrze. Brakiem złej macochy nikt się pewnie nie przejmie, a złe teściowe podobno występują częściej w dowcipach niż w rzeczywistości. Poza tym… to zmartwienie pozostaje na później. Przed randką nikt się jeszcze nie martwi teściową.

Coraz bogatsze kobiety?

Żarty żartami, ale ubrać się dobrze i co ważniejsze dobrze wyglądać, wcale nie jest tak łatwo. Współczesna dama jest zwykle osobą niezależną ekonomicznie, co nie znaczy, że na wszystko może sobie pozwolić. Na widok torebki Furla, albo pięknych butów musi czasem powzdychać kilka miesięcy nim dojdzie do sfinalizowania zakupów. Choć z drugiej strony…

Napiszę w tym miejscu coś niepopularnego, co ściągnie na mnie gromy środowiska feministycznego. Obserwuję od pewnego czasu, że moje znajome często zarabiają lepiej niż znani mi mężczyźni. Od razu uprzedzam, że znam wyniki statystyk. Przeciętna kobieta zarabia mniej niż przeciętny mężczyzna. To prawda. Z drugiej strony, twór zwany „przeciętny” w naturze nie występuje. Przynajmniej nigdy w czystej postaci. Często dane statystyczne bardziej zaciemniają rzeczywistość niż ją obrazują.

Nie chcę iść zbyt daleko w tych rozważaniach, by nie narażać się jeszcze bardziej, ale łatwiej zobaczyć kobietę w drogiej sukni i zaopatrzoną w stylową torebkę Furla, niż mężczyznę w drogim garniturze. Można wysnuć wniosek, że mężczyźni przeznaczają pieniądze na inne cele: samochody i komputery. Tylko, że nasze panie równie często korzystają i z jednego i z drugiego. Dodatkowe utrudnienie stanowi fakt, iż nikt z nas rzetelnie nie przyznaje się do tego ile naprawdę zarabia. To wie tylko Bóg i… Urząd Skarbowy. Dla bezpieczeństwa wycofajmy się do punktu wyjścia.

Gdzie się podziały Kopciuszki z tamtych lat?

Nawet uważny Czytelnik (lub Czytelniczka) mógł się nieco pogubić w tych dywagacjach. Pora więc wyjaśnić do czego zmierzają. Już pół wieku temu nadszedł zmierzch epoki Kopciuszka. Dzisiejsze nastolatki marzą o tym, by zostać modelkami, a nie uganiać się za książętami. Marzenie może i bardziej realistyczne, ale często źle wychodzi na tym zdrowie. Natomiast kobieta dorosła i świadoma swojej kobiecości jest o wiele bardziej niezależenia niż miało to miejsce kiedykolwiek wcześniej. Może przyjąć rolę jaką tylko zechce. Zaopatruje się w wybrane kreacje, dokłada do tego wspaniałe buty, torebkę Furla i nieco biżuterii. Nikogo już nie musi pytać o zdanie, nikt jej nie powie, że to lub tamto nie wypada.

Być może wypisuję tu rzeczy oczywiste, ale nic nie jest tak nietrwałe jak pamięć społeczeństwa. Jeszcze pięćdziesiąt lat temu było zupełnie inaczej. W czasach, gdy powstawała Furla i powoli wyrabiała sobie markę na rynku, kobiety mogły już podejmować pracę zarobkową, ale ciągle daleko im było do niezależności. Musiało minąć jeszcze sporo czasu, nim przestały słyszeć od swoich matek i babek, że tak się nie robi i że porządna dziewczyna to…

Czy ktoś jeszcze dziś tęskni za Kopciuszkiem, który zaplątany w paski swojej torebki Furla gubi szpilki na pałacowych schodach? Większość kobiet na pewno nie, choć są i takie, którym marzy się po nocach rola nieporadnej królewny. Należą jednak do mniejszości. Za to sporo mężczyzn chętnie spotkałoby na swojej drodze taką zagubioną i bezradną. No cóż, moi panowie, era Kopciuszka odeszła bezpowrotnie do lamusa, choć może traficie jeszcze gdzieś na jakiś nieco sentymentalny i zagubiony w naszych czasach – okaz!

5,0_S

Brak podobnych artykułów.

Leave a Reply